Odcinek 70

Dzieci są niesamowite! ??? ?

Niedawno, na filii dziecięcej, ucięłam sobie pogawędkę z pewnym zaprzyjaźnionym dziesięciolatkiem.

-A ty wiesz, jak ja potrafię krzyczeć? – zapytał.
Trochę się zdziwiłam, ale nie pokazałam tego po sobie. Rozmawiamy o tym dlaczego krzyczymy. Dziecko słusznie mówi, że umiejętność krzyczenia jest potrzebna, kiedy np. wołamy o pomoc.

-A kiedy jeszcze? – pytam. Cisza.

-Kiedy jesteśmy szczęśliwi, radośni, też możemy z tego szczęścia krzyczeć – mówię i przypomina mi się „Ronja córka zbójnika” Astrid Lindgren. – A dlaczego mamy to oznajmiać światu? – drążę – Po co to innym wiedzieć?

-Żeby nam zazdrościli!
Tu już byłam w pełni skonsternowana ? ?

Bo czy nie po to krzyczymy z radości, żeby zarażać nią innych? Żeby się ta wszechogarniająca radość, z powodu której aż chce się krzyczeć, udzieliła się innym?

Bo czy nie jest to zasmucające, kiedy to dziecku trzeba takie coś uświadamiać, a nie odwrotnie, dziecko uświadamia to nam, trochę już starym, doświadczonym, żeby nie powiedzieć zgorzkniałym i na pewno nie niewinnym?

???

„Jest wczesny ranek. Tak piękny jak pierwszy ranek po stworzeniu świata. Osadnicy Niedźwiedziej Groty wędrują przez swój las, a wokół nich wiosna roztacza całą swą wspaniałość. Wszystkie drzewa, wszystkie wody, wszystkie zielone krzewy żyją. Wszystko świergocze, szeleści, szemrze, śpiewa i brzęczy, wszędzie słychać świeżą niepohamowaną pieśń wiosny.

Przyszli do swojej groty, swojego domu, w dziewiczej ziemi. I wszystko jest jak przedtem, bliskie i dobrze znane, rzeka, co szumi w dole, lasy w jasności poranka, wszystko jest takie same. Tylko wiosna jest nowa, ale taka sama.

-Nie przestrasz się, Birk – odezwała się Ronja. – Teraz wydam swój wiosenny okrzyk.
I krzyknęła przenikliwie jak ptak. A był to krzyk radości, który niósł się daleko po lesie.”

(„Ronja córka zbójnika”, Astrid Lindgren, przekład Anna Węgleńska, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, Warszawa 1991, strona 249)

Tak kończy się powieść, a kończy się dobrze, bo wszystko dobrze się w niej kończy. Zanim to jednak nastąpi, bohaterowie przeżywają moc przygód, nie tylko tych w lesie fikcji, ale również w gąszczu swych wnętrz i dorastają, stają się dojrzałymi, odpowiedzialnymi i znającymi swoją wartość i wartość relacji międzyludzkich młodymi ludźmi.

Większość czytelniczek i czytelników zna Astrid Lindgren (1907-2002) ze spotkań z Pippi Långstrump (Fizią Pończoszanką) oraz z Dziećmi z Bullerbyn. Dla mnie Astrid Lindgren, to przede wszystkim „Bracia Lwie Serce”, „Lotta z ulicy Awanturników” oraz właśnie „Ronja”.
To piękna i ponadczasowa opowieść o przyjaźni między rówieśnikami i o miłości ojcowskiej i córki do rodzica. O młodzieńczym buncie i odnajdywaniu swojej własnej drogi. O zaufaniu i o tym, jak jest ważne i silne, mimo niełatwych kolei losów i trudnych, a samodzielnie podejmowanych decyzji.
Dzieje się to wszystko w wielkim lesie pełnym stworzeń wyjętych na poły z legend dalekiej północy, na poły z wyobraźni autorki (Pupiszony, Wietrzydła, Szaruchy) oraz pełnym wyjętych spod prawa zbójców, którzy są rodziną Ronji i Birka, pary małoletnich bohaterów książki. Historię dopełniają czarno-białe charakterystyczne ilustracje Ilon Wikland, która współpracowała z Lindgren przy niejednej powieści i jej rysunki są również ich znakiem rozpoznawczym.

W tym roku mija 40 lat od wydania „Ronji” (1981), a książka ta nie tyle że się w ogóle nie zestarzała, co czasem aż trudno jest uwierzyć, że tak dawno została wymyślona i z tak wielką znajomością dziecięcej psychiki napisana, bo dziś wydaje się jeszcze bardziej aktualna, niż wczoraj ?

??☀️ Wiosna wreszcie chyba do nas zawitała na dobre. Mam ochotę trochę Was ponamawiać do przywitania jej okrzykiem „dziecka lasu”, bo myślę, że do odwiedzin w naszym ????? katalogu ? ? ? i w naszych bibliotekach wcale już nie muszę 😉

??? „Ronja”, tak jak inne powieści Astrid, była kilkukrotnie ekranizowana i choć wersja animowana jest zupełnie odmienna od kształtu jaki nadała swojej Ilon, ja ją ? ? ? polecam do obejrzenia – z dziećmi, bo to jedyna w swoim rodzaju anime ze Studia Ghibli i dla młodszego nieco widza, niż książkowy oryginał.

Z bibliotekarskim pozdrowieniem
Dział Gromadzenia i Opracowywania Zbiorów MBP
tekst: Emila Szczepańska

Na ilustracji wykorzystano okładkę książki Wydawnictwa „Nasza Księgarnia”.