Komediowy czerwiec

O komedii jako gatunku dramatycznym przeczytacie tutaj:

https://tiny.pl/cxdtv, a poniżej znajdziecie kilka komediowych propozycji książkowych, po które zapraszamy do biblioteki:

W czerwcu proponujemy Państwu książki z gatunku komedia. Pierwsza to „Poskromienie złośnicy” (https://tiny.pl/cxdwq) Williama Szekspira. Tytułowa złośnica to Kasia, piękna córka bogatego kupca z Padwy, słynąca z niepokornego charakteru i ciętego języka. O rękę jej młodszej siostry, Bianki, będącej uosobieniem szlachetności, zabiega tłum wielbicieli. Ojciec postanawia jednak, że nie zgodzi się na jej zamążpójście, dopóki nie wyda za mąż starszej córki… Wyśmienita, przezabawna komedia w pięciu aktach, doskonałego jak zawsze Szekspira. W humorystyczny sposób ukazuje ona kłopoty rodziców mających dorastające córki, których zachowanie pozostawia wiele do życzenia, a zaloty miłosne do tych dziewcząt nie zawsze przebiegają harmonijnie i bez zakłóceń.

Główny bohater Molierowskiej komedii „Mieszczanin szlachcicem” (https://tiny.pl/cxdwf ), Jourdain, postanawia dostać się do wyższych sfer. Gotów jest popełnić każdą niedorzeczność i głupstwo, aby tylko osiągnąć swój cel. Między innymi opłaca drogich nauczycieli, od których ze zdumieniem dowiaduje się, że przez 40 lat „mówił prozą”. Jego mania grozi mu ruiną finansową oraz unieszczęśliwieniem najbliższych. Jednak dzięki rozsądnej żonie oraz determinacji córki i jej narzeczonego udaje się uniknąć najgorszego.

„Nie mówię, że dotykam tematu papieskiego z jakiegoś obywatelsko-artystycznego obowiązku, choć nieobecność tego tematu w dzisiejszej sztuce, zwłaszcza sztuce wysokiej, jest zdumiewająca. Nie mam najmniejszej iluzji, że lukę te zapełniam, co więcej, nie chcę jej zapełniać. Nie pytam o papieża. Pytam o ludzi. Nie zadaję pytania: co się dzieje z papieżem? Zadaję pytanie: co się dzieje z ludźmi? Co się dzieje z ludźmi, gdy w poważny, mniej poważny, albo nawet w śmiertelnie poważny sposób zaczynają o papieżu, o obecności papieża w ich życiu, myśleć?” – takie rozważania zawarł Jerzy Pilch we wstępie „Nart Ojca Świętego” (https://tiny.pl/cxdwv). Pilch jest genialnym podpatrywaczem. Postacie przejaskrawił bardzo zgrabnie i akurat o tyle, o ile je przekoloryzować trzeba było. Każda operuje własnym słownictwem i ma własne językowe standardy.