Odcinek 45

Katalogerki na urlopie STOP zabrały książki do czytania STOP Wy też nie zapomnijcie STOP do biblioteki po książki marsz! STOP

Tak jest. Katalogerki odpoczywają na łonie natury. Kiedy widziałam się z nimi ostatnio, tuż przed tym jak wybyły na urlop, każda dźwigała walizkę pełną książek i letnich sukienek 🙂 . Zamierzały z tym łapać stopa 😮

A na wyjeździe czytać „Książki na Weekend” i komiksy 🙂

Mnie dostało się polecenie i zlecenie: w zastępstwie coś dla Was napisać. W wielce przystępny i przekonujący sposób. O książce autorstwa Henry’ego Davida Thoreau (1817-1862) – „Walden, czyli życie w lesie” („Walden; or, Life in the Woods”). Hmmm…

Jest to zbiór 18 esejów filozoficznych napisanych przez autora w trakcie pewnego eksperymentu – samotnego pomieszkiwania nad stawem Walden, we własnoręcznie zbudowanym drewnianym domu, na ziemi należącej do przyjaciela i również pisarza Ralpha Waldo Emersona, w pobliżu Concord w stanie Massachusetts (Stany Zjednoczone Ameryki Północnej), w warunkach surowych i wymagających dużego hartu ducha. Eseje mają postać autobiograficznej relacji z dwóch lat ascetycznego życia w lesie, czyli na łonie natury (ach, te katalogerki!).

Jak do tego doszło? Dlaczego? Po co?

„Zamieszkałem w lesie, albowiem chciałem żyć świadomie, stawać w życiu wyłącznie przed najbardziej ważkimi kwestiami, przekonać się, czy potrafię przyswoić sobie to, czego może mnie życie nauczyć, abym w godzinę śmierci nie odkrył, że nie żyłem. […] Pragnąłem żyć pełnią życia i wysysać z niego całą kwintesencję, żyć tak śmiało i po spartańsku, aby wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, aby zbierać bogaty plon i dosięgnąć sedna, aby zapędzić życie w kozi róg i uprościć je do najskromniejszych potrzeb”.( źródło cytatu: https://tinyurl.com/y4wvlh34)

Decyzja Thoreau wyrażała jego credo życiowe: niechęć do chadzania utartymi ścieżkami, a raczej własnymi i we własnym rytmie – afirmację niezależności intelektualnej i duchowej oraz pochwałę piękna Natury, jej dzikości i niewinności oraz jej wiecznego trwania. Uważał, że w obliczu potęgi Natury pozycja człowieka jest równie nietrwała i nieistotna jak pozycja pyłku kurzu.

Dla Thoreau przyroda była „świętym świętych” („sanctum sanctorum”). W jednym z wierszy napisał:

„Nie mógłbym bliżej Boga i Niebios
się znaleźć,
Niżem jest nad Waldenu wodami” 

(źródło cytatu: https://tinyurl.com/y3jbk2ru)

Nie „szkiełkiem i okiem”, ale „czuciem i wiarą” przemawiała do jego duszy dzika, nieokiełznana przez człowieka i społeczeństwo przyroda. Chciał się z nią zjednoczyć i żyć w jej rytmie. Mawiał, że „w dzikości jest przetrwanie świata”.

Stał się jednym z prekursorów myśli ekologicznej i zachwytu nad niszczoną bezmyślnie przyrodą, docenionym długo po swojej śmierci, ale docenianym do dziś, mającym nawet status pisarza i filozofa kultowego, zwłaszcza w swojej ojczyźnie. Zainspirował mnóstwo osób. Wokół powstania „Waldenu” narosła cała legenda.

Nie jest jednak do końca tak, że Thoreau żył jak pustelnik i do końca swego krótkiego życia hołdował ideom prostoty, minimalizmu i izolacji społecznej w chacie z drewna w leśnej głuszy.

Wprowadził się do niej 4 lipca (w Dniu Niepodległości, czasie święta, które miało w swoim założeniu upamiętniać nastanie najdoskonalszego państwa na Ziemi), mieszkał dwa lata, dwa miesiące i dwa dni. Chata znajdowała się niedaleko rodzinnego Concord, z łatwością mógł słyszeć dzwony bijące w miasteczku, a główny trakt prowadzący do niego przebiegał niecałe trzysta metrów dalej. Często odwiedzali go goście, których ciekawił ten buntownik i dziwak tak kochający przyrodę. Była to natomiast odległość wystarczająca, by mógł nabrać dystansu do cywilizacji i życia we współczesnej społeczności wg jej norm, konwenansów, zakazów i nakazów, w arytmii jej pędu i „postępu”.

Dystans zmienia perspektywę.

Thoreau powrócił ze swej przygody niczym Siddhartha, który zrozumiał, że nie może zostawić swoich odkryć duchowych tylko dla siebie, że muszą pójść między ludzi, bo tylko wtedy będą miały sens, tak jak jego ofiarne poddanie się idei.

Wraz z Emersonem zapoczątkował również nurt filozofii amerykańskiej nazwany transcendentalizmem, który „głosi ideę równości, niezależności oraz samodzielności. Podkreśla autonomiczność każdego człowieka w dochodzeniu do prawd moralnych, duchowych oraz społecznych (…) skupia się na doświadczeniu jednostki, głosząc, że człowiek jest pewien tego, czego sam w życiu doświadczył, bądź do czego sam doszedł. Narzucone z góry wartości mogą być i często są nieodpowiednie dla każdej jednostki. Transcendentalizm zatem sprzeciwia się niejako uniwersalizmowi pojęć i wartości (…) kładzie nacisk na świadomość własnych czynów, jak i na wyciąganie z nich wniosków i nauk” (wikipedia: https://tinyurl.com/y5eqnh5m )

Dziś, obok myśli filozoficznej doceniane jest także jego podejście do polityki, m.in. idea „nieposłuszeństwa obywatelskiego” rozpropagowana szerzej dopiero przez Mahatmę Gandhiego, czy pojmowanie wolności nie jako wyboru między wartościami a antywartościami, ale jako samorealizację własnej wizji, nawet wbrew woli otoczenia (niepokojące!).

Zapraszamy do kontemplacji przyrody wg przepisu naszego dzisiejszego bohatera – do naszego katalogu i bibliotek!

A gdyby ktoś pobłądził na urlopie tam, gdzie katalogerki, to i nad Walden 🙂

Z bibliotekarskim pozdrowieniem

Dział Gromadzenia i Opracowywania Zbiorów MBP